Hej, noszę Modern Muse od lat i widzę jak ceny rosną w perfumeriach sieciowych; pytanie do Was: czy Waszym zdaniem warto dziś przepłacać za oryginał z półki, czy spokojnie brać testery i dyskonty?
Ja kupiłam tester w necie i trzyma 6-7h, nie widzę sensu przepłacać.
@perfumowana94 dzięki, a masz porównanie do flakonu z Douglasa, albo pamiętasz jak z projekcją po godzinie, bo mnie różnie łapie?
Modern Muse to klasyczny floral-woody: mandarynka na otwarciu, jaśmin sambac, lilia i wiciokrzew w sercu, baza z patchouli, wanilią i ambrowym drewnem; projekcja umiarkowana, starsze butelki trzymały 8h, nowsze 5-6h; reformulacja około 2018 odchudziła bazę, ale nie zabiła charakteru; testery EL są identyczne z retail, różni je głównie brak zatyczki; warto nie przepłacać, kupić sprawdzony dyskont, sprawdzić batch i macerować tydzień po otwarciu.
W Sephorze pachniał delikatniej niż pamiętam, może moja skóra tak ma, ale tester z aukcji był mocniejszy.
u mnie 4-5h max, za pełną cenę nie.
Lubię profil Modern Muse, ale dopiero na chłodzie pokazuje klasę; na rozgrzanej skórze potrafi skręcić w kremowe mydło; jeśli przepłacać, to za świeży flakon z pewnego źródła, inaczej tester i tyle.
Żonie kupiłem w outlecie EL, różnicy żadnej, portfel wdzięczny, projekcja ok na zimę lepsza.
Na mnie start jest głośny, ale szybko siada bliżej skóry; polecam spryskać garderobę, kurtkę, wtedy robi robotę bez przepłacania za większe stężenie.
@fragrancepro1972 dzięki za breakdown, masz może porównanie do Le Rouge albo Nuit, czy to zupełnie inna bajka, inny profil?
Le Rouge jest bardziej owocowo-słodki, z różą i maliną, Nuit idzie w śliwkę, jaśmin i ciemniejsze woods; oryginalny Modern Muse najczystszy biurowy wybór.
Warto brać w zestawach prezentowych, wychodzi taniej i często świeże dostawy, mają mini lotion.
kiedys był mocnijszy, teraz meh, ja nie przepłacam
U żony MM służy jako bezpieczniak do pracy; w porównaniu do Chloe mniej krzykliwy, więc realnie dłużej akceptowalny przy biurku.
Tester z białym kartonem = to samo, różnica tylko w korku i pudełku.
Mam oba, retail i tester; pachną identycznie, ale retail dłużej leżał w sklepie i początek był płaski; po tygodniu od otwarcia się rozkręcił, więc dla mnie przepłacanie to kwestia wygody, nie jakości.
Nie przepłacać, chyba że komuś zależy na grawerze i papierowej torebce; zapach ten sam, trwałość podobna, projekcja też zbliżona.
Jeśli lubisz jaśmin, to Modern Muse daje czysty, elegancki vibe bez mydła na mnie; kupiłam 30 ml w promo, idealny rozmiar bez przepłacania na co dzień.
nie ma sensu, biorę dekant i mam spokój na wyjścia
Dla mnie największy problem to rozstrzał cenowy w sieci versus salon; jeśli masz zaufany sklep internetowy, bierz tam, bo EL trzyma jakość; przepłacanie w galerii to dopłata za obsługę i zapach półki.