W open space Dylan potrafi zdominować, raz usłyszałam że pachnie ‘praniem’, Bright Crystal nikt nie komentuje, ale wiem, że jestem pachnąca dopiero po dołożeniu w południe
Dylan projekcja średnia, trwałość ok, Bright Crystal ładny start i szybkie fade
ja mam oba bo czemu nie, Bright na zakupy i spacery, dylan jak chce byc bardziej powazna, tylko uwaga z psikami bo raz przesadziłam i było uff w autobusie
Przetestuj oba na nadgarstkach, daj im dzień, w domu, inaczej szkoda kasy
Dylan ma fajny zielony niuans od liści fiołka, przez to wydaje mi się bardziej ‘smart casual’, Bright Crystal jest bardziej sportowy i świetlisty
Mnie Bright Crystal męczy akord wodny, wolę Dylan w chłód i jesień
Żonie kupiłem oba, Dylan na wyjścia, Bright Crystal do pracy, w aucie Dylan zostaje dłużej na fotelach, więc ostrożnie z ilością jak jeździsz ze współpracownikami
Oba to proste, skuteczne kompozycje mainstream; Bright Crystal opiera się na cytrusie yuzu i wodnym akordzie, ma lekkie białe piżma i minimalną ambrę, dlatego znika szybciej; Dylan Blue ma ambroksan, cashmeran, patchouli frakcyjne i nutę jabłka, przez co daje wyraźny ślad, ale aplikuj rozsądnie, 1–2 psiki, max, zwłaszcza w open space
za dużo Dylan w pracy to proszenie się o komentarze, serio, od kolegów
Dzięki wszystkim, biorę obie próbki, a chyba pełny flakon Dylan na chłodniejsze dni, do biura zostawię Bright; @perfumiarz79 i @jaworska, dam znać po testach jak z odbiorem w zespole