Moja piątka: Sofia Vergara Sofia, Ariana Grande Cloud, SJP Lovely, Adam Levine for Her, Michael Bublé By Invitation; projektują i pachną ponad cenę, dawać swoje typy
Podpisuję się pod Lovely i Sofia, By Invitation też brzmi luksusowo, Cloud czasem zbyt cukier
@bergamotlover_elblag racja z Cloud, a dla facetów co byś wrzucił z celebryckich co nie trącą tanio
SJP Lovely to czysty piżmowo irysowy klasyk z nutą lawendy i papierowego ambrette, daje wrażenie kaszmirowego swetra i mydlanej elegancji; Cloud bazuje na ambroxanie, etylowym maltolu i kremowej lawendzie, stąd skojarzenie z BR540 bez igieł; Sofia to cytrusy, passiflora, różane serce i ambra, brzmi jak flanker Coco M; Adam Levine for Her daje dużo sandałowca z lekkim rumem, jak nisza light; By Invitation migdał, pralina i wanilia w czystym akordzie, bez plastiku, 7 9 h noszenia u mnie
kocham Sofia, serio pachnie drogo i trwa jak dzika, Cloud lubię ale troche za słodki dla mnie
Dorzucę Lady Gaga Fame, mimo PR o belladonnie to balsamiczny jaśmin z kadzidłem i brzoskwinią, w odbiorze satynowy i ciemny
Paris Hilton Gold Rush zaskoczył mnie na plus, ciepły pudrowy kwiat na wanilii, zero chemii, brzmi jak coś droższego
Dla panów Antonio Banderas The Secret i The Golden Secret, przypominają designerskie przyprawowce, bez plastikowych krawędzi
Cloud Intense faktycznie trzyma lepiej, ale zwykły też daje radę na swetrze
A JLo Still, czy to nie jest taki czysty zielony herbatnik co pachnie schludnie i klasycznie jak droższe wody
Z moich odlewek najczęściej wracają Sofia i By Invitation, klientki chwalą projekcję po całym dniu i brak ulepu, w chłodzie grają najładniej
kupiłam Lovely w promo w ross i no serio klasa
Adam Levine for Her to kremowy sandałowiec, zero syntetycznej igły, bardzo dorosły vibe
Cloud pachnie jak cukiernia w niedzielę, dla mnie to nie brzmi drogo tylko smacznie
@roman82 rozumiem, ja go uspokajam psiknięciem na szalik i mniej na skórę, wtedy wychodzi ten ambroxanowy sznyt i robi się poważniej
Dorzuciłabym SJP Stash, sucha żywica, cedr, pieprz i zioła, na mnie niszowy klimat biblioteki, za grosze
Beckhamy ładne na start, ale żaden nie robi mi wrażenia premium, Banderasy wypadają dojrzalej
Fancy Nights Jessiki ma ten zielony, balsamiczny cień i pudrową wanilię, trochę jak klasyczne Guerlainy w budżecie
Reb l Fleur Love Always jest gęstsza i ciemniejsza, ta paczula z kokosem daje efekt klubowego luksusu
Shawn Mendes Signature ma klonowy akord, lekką skórę i cedr, brzmi to jak designerski unisex bardziej niż celeb