Szukam perfum unisex, ale takich nieoczywistych i nienudnych; lubię cytrusy z twistem, trochę dymu, zero cukierka. Co polecacie na dzień i wieczór?
Diptyque Philosykos na dzień i Maison Margiela Jazz Club na wieczór, oba unisex i niebanalne; figi i dymny rum robią robotę.
Dzięki @beata_1984, Philosykos znam, ale Jazz Club tylko z próbki; nie był za słodki? Szukam raczej wytrawnie, z oddechem.
Jeśli chcesz wytrawnie i unisex, sprawdź Escentric Molecules 01+ Black Tea na dzień oraz BDK Gris Charnel na wieczór; herbata, irys, kardamon, zero ulepu, bardzo projekcyjnie.
Molecule 01+ Black Tea to petarda, ale może być zbyt chłodne; dla balansu polecam Montale Intense Café w mikrodawkach, kawowy róż bywa sexy i dalej unisex.
Tom Ford Oud Wood też robi robotę na wieczór, zero waniliowego przesłodzenia, więcej suchości i kadzidła; na dzień Aesop Hwyl albo Tacit, oba subtelne, ale nie nudzą.
baccarat 540 to nie, wszyscy tym pachną, weź Tam Dao albo Another 13, ciche ale charakterne
Lubię unisexy oparte na jałowcu: Comme des Garçons Blackpepper i Heeley Cardinal, pieprz i kadzidło, zero banału, pasują do swetra i skórzanej kurtki.
Jeśli szukasz nieoczywistości, zrób test porównawczy: Orto Parisi Megamare (słone morskie aldehydy, metaliczna bryza, ogrom dyfuzji) kontra Diptyque Tempo (zielone paczuli, yerba mate, wilgotna ziemistość) oraz Le Labo Another 13 (ISO E, ambroksan, piżma, czysta skóra). Oba pierwsze grają głośniej, trzeci to molekularny szept z długim ogonem; zero cukru, dużo charakteru, naprawdę unisex.
Nie wiem czy ktoś wspomniał, ale Byredo Bal d’Afrique jest unisex i niebanalny, cytrusy z wetiwerią i kremową nutą, na lato i biuro super.
Mój hit: Strangelove meltmyheart w mikrodawkach, kakao, oudyk i irys, totalnie inny vibe, ale portfel zaboli.
mam Montale Honey Aoud i to jest miodzio ale nie klej, serio spróbuj na jesień
Z bardziej budżetowych: Zara Ebony Wood od Jo Malone, pachnie rasowo, lekko pieprznie, bardzo unisex; do pary weź też Vetiver Pamplemousse od Hermèsa.
A może Maison Crivelli Hibiscus Mahajád? Kwiatowo, ale z cierpką porzeczką i kakao, na facetach brzmi obłędnie, zero mydlanej słodyczy.
Nie kupuj w ciemno, @user1 ma rację że Montale potrafi przytłoczyć; bierz próbki i noś parę dni, szczególnie przy oudach i ambrach.
Zgadzam się z @niche95 w sprawie Gris Charnel; dorzucę jeszcze Essential Parfums Bois Imperial, pieprzny, zielony, z paczulą, świetna jakość za cenę.
nie lubię Santal 33, trąci deską, ale Another 13 robi wow, czysty i przestrzenny, nosi się bez wysiłku
Dla dymu i cytrusów: Tauer L’Eau na dzień, a na wieczór Naomi Goodsir Bois d’Ascese, smoliste kadzidło; oba unisex, nie dla grzecznych.
@danielsawicki sprawdź też Hermès H24 EdP, metaliczne zielone nuty i szałwia, zero przesłodzenia, w biurze zbiera komplementy, a na wieczór potrafi zaskoczyć.