perfumy orientalne vs zachodnie różnice kulturowe

Zastanawia mnie, czym kulturowo różnią się orientale od zachodnich: rytuały, składniki, odbiór społeczny, normy noszenia, a także symbolika zapachu w codzienności.

22 polubienia

Po mojemu orient to żywice, przyprawy i olejki; Zachód częściej świeżość, mydło, cytrusy, biuro, dystans i dyskretna projekcja.

4 polubienia

Dzięki @andrzej_1962, uderza mnie też, że w krajach Zatoki perfumy są gestem gościnności i bogactwa, a u nas raczej prywatną przyjemnością oraz tłem.

2 polubienia

Historycznie Bliski Wschód to agar, oud i kadzidła w rytuałach domowych bakhoor; w Europie od wody kolońskiej liczą się świeżość, higiena i sfery prywatne, stąd krótsza projekcja i znajome, linearne cytrusy z lawendą.

2 polubienia

ja tam wolę zachodnie, te orienty bywają duszące i męczą nosa

2 polubienia

Ale to zależy od kultury noszenia: w Emiratach projekt to status, w Polsce krzywo patrzą gdy ciągniesz ogon z kilometra.

4 polubienia

W praktyce różnice widać w koncentracjach i oczekiwaniach: attary i mukhallaty to często olejki bezalkoholowe noszone hojnie na skórze i tkaninach, liczy się sillage godzinami; w Europie EDT/EDP z alkoholem, mniej warstwowania, klimat chłodniejszy, więc szuka się czystości, projekcji umiarkowanej i większej wszechstronności w pracy. Do tego inne normy płciowe, uniseks w Zatoce, a u nas dalej podziały marketingowe.

3 polubienia

Na bazarze w Maskacie sprzedawca najpierw okadził mnie bakhoorem, dopiero potem pokazał olejki; to rytuał gościa, u nas test na blotterze i szybka decyzja przy kasie.

2 polubienia

Gourmandy orientalne są dla mnie kojące zimą, ale babcia mówi że pachnę ciastkiem, śmieszne trochę.

Orientalizm w perfumach Zachodu to często fantazja: Shalimar, Opium, heavy ambra i wanilia; współczesne mukhallaty idą bardziej w naturalne żywice, oud animalny, róża taif, mniej cukru, inny kontekst społeczny niż reklamy wieczorowych sukien.

1 polubienie

Polecicie coś orientalnego do biura, żeby nie krzyczało?

4 polubienia

Do biura spróbuj Tam Dao EDT dla drewna, The One Grey gdy chcesz przypraw minimalnie, albo Ambre Sultan bardzo lekko z atomizera podręcznego, 1 psik max.

4 polubienia

probnik, przesadzasz z tym duszeniem, wystarczy 1 psik i kultura.

1 polubienie

Dzięki @perfumelongevity_pl, ciekawi mnie jeszcze różnica attar vs extrait: czy oprócz nośnika wpływa to kulturowo na sposób aplikacji i percepcję zapachu w przestrzeni publicznej?

2 polubienia

Attar to olej na punkty pulsacyjne i w brodę/odzież, extrait jednak rozprasza się alkoholem; @zbigniew63 w kulturze arabskiej akceptowalne jest dymienie, w biurze europejskim minimalizm aplikacji.

1 polubienie

u mnie w korpo żadnych potworów, oud to czasem czerwone kartki, lepiej cytrusik i spokój

2 polubienia

Różnice w testowaniu też są: u nas decanty, Sephora i blottery, tam kioski z attarami, smarujesz skórę i wychodzisz pachnąc jak po celebracji.

1 polubienie

mąż nie znosi oudu, woli zielone chypre, to też różnica pokoleniowa czy bardziej kulturowa?

3 polubienia

Na Wschodzie tradycja piżma była realna (kiedyś naturalnego), dziś zastępowana syntetykami; na Zachodzie white musk kojarzy się z czystością, praniem, więc pełni rolę tła, nie aury dominującej. Stąd różne akceptowalne poziomy intensywności i miejsca aplikacji.

u nas nad morzem wilgoć zjada projekcję, orienty robią się płaskie, zachodnie cytrusy dalej dają poczucie świeżości po deszczu.