Szukam perfum męskich z klimatem Jamesa Bonda: elegancja, garnitur, casino, trochę tajemnicy i pewność siebie, ale bez przesadnej słodyczy, co polecacie?
Floris No.89 to literacki Bond, czysty gentleman; Blenheim Bouquet bardziej sucho-cytrusowy arystokrata; na współcześnie elegancki wieczór spróbuj Dunhill Icon albo Creed Green Irish Tweed.
Dzięki @atomizer, a No.89 nie będzie zbyt staroświecki na 2025? Szukam też czegoś do smokingu i na randkę, budżet raczej średni.
Bentley For Men Intense ma klimat kasyna i skóry, mocny, tani, trochę groźny, w garniturze robi robotę jak z filmu.
Jeśli myślisz Bond, to trzy osie: klasyk, klub, operacja w garniturze. Klasyk: Floris No.89 (cytrusy, lawenda, drewno; nosił go Fleming), Chanel Pour Monsieur, Acqua di Parma Colonia. Klub: Creed Green Irish Tweed albo tańszy Tres Nuit, ewentualnie Armaf Club de Nuit Intense Man do czarnej koszuli. Operacja: Dunhill Icon i Icon Absolute (kadzidło, oud light), albo Guerlain Vetiver. Trwałość różna; bierz dekant, sprawdź w marynarce.
dla mnie 007 to Club de Nuit Intense Man, tani killer, projektuje jak wariat, serio polecam na nocne wyjscia
Chanel Pour Monsieur Concentrée ma ten brytyjski fason, cytrusy z przyprawą; a jak nowocześniej, to Dior Eau Sauvage Parfum 2017, elegancja bez przesady.
Sartorial od Penhaligon’s pachnie jak pracownia krawiecka i wosk, mega gentleman, ale potrafi gryźć, sprawdź na skórze zanim kupisz w ciemno.
Versace Dylan Blue to bardziej siłownia i klub niż smoking, spoko, ale Bond to nie jaśminowo-ambroksanowy młodzieniaszek.
Jak chcesz przetestować kilka typów, mam dekanty No.89, Blenheim, Icon i Vetiver; wyślę jutro, odezwij się na priv, ceny uczciwe.
Tom Ford Beau de Jour daje barber shop i stalowe nerwy, świetny pod biały shirt, nie krzyczy, pachnie bogato.
Floris 89 piękny, ale na mnie za bardzo kolońsko-ziołowy, mąż częściej sięga po Acqua di Parma Colonia Essenza do garnituru.
Habit Rouge w EDT to dandy z humorem, w EDP już bardziej wieczorowo; jeśli Bond na koniu, to Memo Irish Leather robi robotę.
Czy te propozycje sprawdzą się też na prezent dla taty, lubi elegancko, ale nie znosi słodziaków i wanilii.
Blenheim Bouquet pachnie jak polerowane drewno i cytrusy z pieprzem, bardzo brytyjsko, ale potrafi być chłodny i zdystansowany.
Dunhill Icon Absolute to Bond w Dubaju: różany oud, elegancki, złota butelka, w garniturze robi wrażenie na wejściu.
Green Irish Tweed to Connery w kraciastej marynarce, Tres Nuit daje podobny klimat budżetowo, świeżo zielono, a jednak męsko i pewnie.
Dzięki wszystkim, @perfumeatomizer_pl biorę kurs na dekanty; budżet do 400, na start No.89, Icon i Vetiver, zobaczę co siadzie do smokingu.
przypominam o tagach wyszukiwarki, podobne wątki o Bondzie już były, podbijcie je jeśli macie update
Ja bym dorzuciła też Beau de Jour albo Reflection Man, bo pachną czysto, elegancko i dłużej niż większość cytrusów, bardzo bondowe.