Czy przez wieki perfumy były bardziej symbolem bogactwa czy po prostu higieny i gustu? Interesują mnie przykłady z różnych epok i krajów oraz to, jak dziś zapachy sygnalizują status społeczny
Egipt pachniał kyphi dla bogów, Rzym używał attarów i balsamów, w średniowieczu pomandery chroniły przed miasmami, dwór Burbonów tonął w perfumach, a XIX wiek zsyntetyzował jaśmin i kumarynę; dziś nisza i limitowane edycje pełnią rolę dyskretnych odznak prestiżu
@vintage_rzeszow super skrót, dzięki! Masz może przykłady historycznych cen flakonów z XVIII/XIX w. versus zarobki, żeby zobaczyć realny próg wejścia wtedy?
Sumptuary laws w Europie często ograniczały pachnidła klasom, a w Paryżu gildię gantiers-parfumeurs regulowano jak jubilerów; flakony Baccarat/Lalique były inwestycją, a składniki typu ambra, cywet, róża z Grasse czy oudy z Arabii kosztowały fortunę; perfumy opodatkowywano, więc używanie ich publicznie bywało pokazem zasobów i koneksji, nawet dostęp do perfumiarza bywał klasowym przywilejem w miastach cechowych
nie wiem czy to zawsze status, czasem po prostu ładnie pachnie i już
W XX wieku masówka obniżyła próg, ale dystrybucja selektywna i nisza wróciły do roli filtrów statusu: cena, limitacje, storytelling, dostępność punktów
u nas w liceum status to było kto miał Axe, serio, dopiero potem poznałem prawdziwe nisze marki
W PRL status robiły przydziały z Pewexu: Pani Walewska, Brut, czasem francuskie z Baltony; flakon na półce był jak telewizor kolorowy, goście zauważali
Czy w erze Instagrama status to już bardziej marka i flakon na zdjęciu, czy nadal skład i rzadkość koncentracji samego soku?
szlachta sarmacka nosiła pachnidła w pomanderach i rękawiczkach pachnących, ale i tak liczył się bardziej futrzany kontusz niż zapach na co dzień
Status widać też w projektach flakonów: Lalique, Baccarat, nawet barwione kryształy; dziś robi to np. heavy cap, grubość szkła, magnetyczne zapięcia, to są sygnały klasy
@lewandowska jasne, że ładnie pachnie, ale wybór marki i cena często są komunikatem, tak jak buty czy zegarek, czy tego chcemy czy nie
Pamiętam, jak mama chowała małe fiolki z NRD, używała tylko na święta; wtedy zapach był jak biżuteria, wynosił człowieka ponad codzienność, dosłownie czasem
Status budują też parametry: projekcja, trwałość, sygnatura, a nie tylko cena czy marka
Vintage batche z lat 80/90 dawały inny odbiór: mocniejsze mchy, naturalne piżma; rozpoznanie partii bywa samo w sobie sygnałem statusu wśród zapaleńców i wiedzy o reformulacjach i ingredientach źródłach
W Azji Południowej attary były posagiem i prezentem dyplomatycznym, co jasno kodowało status; w Polsce dwudziestolecia perfumerie Wedla też były miejscem aspiracji klasy średniej z ekspozycjami importowanych olejków i kryształów które miały robić wrażenie na klientach
u nas na wsi perfumy = święto kiedyś
Każdy lubi pachnieć, status to już drugorzędna sprawa dla mnie
@anna_1996 myślę, że i flakon i sok, ale fotogeniczność robi swoje, algorytmy lubią rozpoznawalne kształty
Dane są rozproszone, ale przykładowo w 1770 luksusowe wody w Paryżu kosztowały równowartość kilku dni pracy rzemieślnika, a kryształowy flakon potrafił zjadać połowę tej kwoty