szukam niszowych perfum jak mokre drewno, mokre deski po deszczu, zero słodyczy, raczej leśne klimaty, co testować, budżet ok do 800 zł
Monocle Hinoki od CdG to mokre drewno w saunie, Aesop Hwyl bardziej dymno-mchy po deszczu, Slumberhouse Norne daje wilgotny iglasty las bez cukru, polecam testy
dzięki @cedr_sosnowiec, Hinoki brzmi idealnie, jak z projekcją i trwałością u Ciebie, nie lubię znikań po godzinie
Jeśli chcesz autentyczne mokre deski, szukaj akordów geosminy, mchu i wilgotnego drewna: CB I Hate Perfume Black March daje ziemię i gałązki po deszczu, Etat Libre d’Orange Hermann to mchy i atramentowa wilgoć, Aesop Hwyl ma dymne cedry mokre, a Monocle Hinoki pachnie dosłownie nagrzanym i namokniętym cyprysem z onsen wieczorem
Demeter Rain pachnie jak mokre chodniki, ale to tanie i proste
By the Fireplace od Margieli to odwrotność mokrych dech, unikaj, za to Auphorie Miyako ma wilgoć drewna, choć bardziej balsamiczną
Imaginary Authors Cape Heartache daje mokry świerk z jagodami, jak deski przy ognisku po ulewie
Do listy dorzucę CB Black March i Norne, ale bierz dekanty, testy skóra konieczne, projekcja różna zależnie od skóry i temperatury
po deszczu lubię zapach garażu, ale to chyba nie to
Neandertal Dark ma mokry krzemień i wilgotne drewno, brzmi industrialnie ale noszalne, Jorum Studio Arborist pachnie jak świeżo cięte deski po ulewie bardzo realistycznie
mam Tam Dao ale sucho, mokrych dech nie czuję, totalnie wcale, smuteczek