Moje najdroższe to Ex Nihilo Fleur Narcotique Extrait 50 ml za 900 zł, bolało, ale flakon sztos; jakie są Wasze rekordy i czy było warto?
U mnie Amouage Honour Woman 100 ml za ok. 1200 zł, noszę tylko na koncerty; trwałość 8–10 h, piękny biały kwiat, zero żalu.
Dzięki @joanna_1961, brzmi cudnie; słyszałam o zmianach po 2020, czujesz różnicę w projekcji czy batchu, czy raczej mit i dalej trzyma formę?
Najdroższe kupione dla siebie: Roja Dove Amber Aoud Extrait 30 ml za 1400 zł; koszt/ml kosmos, ale koncentracja i składniki robią robotę. Rada: testuj na skórze, ekstrakty noszą się bliżej, za to 12+ h bez wysiłku.
Clive Christian X for Men 50 ml w outletowej cenie 1100 zł; pachnie klasycznie, ale moja druga połówka mówi, że za drogi vibe.
kupiłam puredistance m 17 ml za chore pieniądze ale pachnie jak film o astonie martin, trochę żałuje portfela, nie serca
Serio przepłacacie; mój rekord to 400 zł za 50 ml Memo Irish Leather z drugiej ręki, stan ideal, pachnie dłużej niż niejedne za 1500.
Najdroższy zakup klienta to Xerjoff Richwood, mój prywatny rekord: Ensar Oud EO1 9 ml około 900 zł; mikropojemność, ale koncentracja potężna, składniki naturalne windowane ceną rynku oudowego.
Byredo Bal d’Afrique 100 ml za 850 zł, bez żalu, letni sztos.
Dzięki za głosy! @perfumiarz_krakow ciekawy tip o ekstraktach; @mariuszsikorski poluję na Irish Leather z odlewek; @barbara1970 Puredistance M mnie kusi, czy skóra tam bardzo męska?
Blind buy Xerjoff Naxos 100 ml za 950 zł i oddałem; cukierki na mnie, nauczka na zawsze.
Mój rekord to Parfums de Marly Delina 75 ml za 980 zł; kupiłam w ciemno, narzeczony oszalał, więc warto.
najdroższe? Creed Aventus 2013 120 ml za 1600 zł z drugiej ręki, batch X01, ananas jak żywy, obecne wersje łagodniejsze, ale noszę od święta.
Maison Francis Kurkdjian Baccarat Rouge 540, 70 ml, 1100 zł, pięknie, ale przydusza w upał.