Essential potrafi robić efekt świeżo wypranej koszulki, czysto i lekko; L’Homme mówi bardziej dorosłym tonem, nie baboli
ja bym brała essential, lżejszy, nie lubie słodkiego
Zrobiłem split obu, nosiłem tydzień: Essential 3–4h skin-scent, wiaterek go zjada; L’Homme 7h na mojej suchej skórze, projekcja na długość ręki, zero skarg
dla 28-latka bierz L’Homme, Essential może być zbyt szkolny
flakon L’Homme ładniejszy na półce, taki elegancki
lhomme bardziej uniwersalny moim zdaniem
Nie demonizujmy Essential, na ubraniu trzyma 8h, tylko trzeba go nie żałować; w biurze i tak noszę light, więc oba się bronią
Zimą Essential ginie, L’Homme przebija kurtkę, w cieple odwrotnie
dla mnie essential bardziej radosny, lhomme powazniejszy, ale oba ok
Podsumowując, jeśli ma być jeden uniwersalny flakon, bierz L’Homme; jeśli planujesz drugi na lato, wtedy dołóż Essential, dobre uzupełnienie