Panowie i panie, One Man Show mnie kusi od lat: legenda powerhouse czy po prostu koszmar ziołowo‑sosnowy? Jak dziś pachnie reformulacja?
Pamiętam pierwsze wydanie z bazaru w 90s: iglaki, mech, tytoń i potworna projekcja, która wyganiała ludzi z tramwaju. Dziś łagodniej, ale dalej męska szafa. Trzeba dawkować mikro, bo inaczej robi się z tego wojskowa świetlica.
@roman_1971 dzięki, czyli dalej killer; na randkę odpada? Myślałem o jesieni i dwóch psach max.
Technicznie to fougere na sterydach: aldehydy, bazylia, galbanum, sosna, paczula, mech dębowy i potężny izobutyl chinolin, który daje skórzano‑zieloną gorycz. Reformulacje wycięły real oakmoss, podbito ISO E i aromachemikaliami zielonymi. Aktualny batch jest czystszy, mniej dymny. 1–2 psiki na sweter, chłód, działa 10+ godzin, w cieple męczy otoczenie. Na skórze projekcja horyzontalna, w sillage goryczka zostaje długo.
u mnie to wali choinką i starą szafą, meh
Mnie bawi, że kosztuje grosze, a pachnie jak wycofane klasyki. Problem w biurze: koledzy sapią. W weekend na spacer idealny, ale psikać ostrożnie.
Używam od 2008, jeszcze przed kolejnymi reformami; aktualny wypust Armaf chyba robi? Projekcja pierwsza godzina rakieta, potem stabilny ogon. Trzyma mi 12h na kurtce. Zero cukru, czysta zieleń i skóra. Nie dla chłopaków w bluzach.
Miałem trzy batche: 2015, 2019, 2023. Najrówniejszy 2019, 2023 najbardziej noszalny i mydlany.
@projectionbottle_pl super opis, przekonałeś mnie do testu na chłód; biorę dekant, zacznę od jednego psika, dam znać.