Szukam czegoś bezpiecznego do open space, Issey Miyake L’Eau d’Issey Pour Homme da radę w biurze, czy za wodnisty i ostry?
Spoko wybór, czysty i świeży, dwa psiki za uszy, nie powinien nikogo drażnić w pracy.
@aromat dzięki, brałem pod uwagę też Versace Pour Homme, ale Issey wydaje się chłodniejszy i bardziej biurowy, myślisz 3 psiki to max?
Do open space bierz lekko, 2 psiki góra, na koszule lepiej niż na szyję w klimie.
L’Eau d’Issey PH to cytrusowo-wodne yuzu, neroli, trochę przypraw, czysty cedr; bardzo świeże, ale po reformach projekcja umiarkowana, trwałość 5–6h na skórze, dłużej na koszuli, idealne do biura, 2–3 krótkie psiki wystarczą.
U mnie pachnie jak pranie na wietrze, w biurze nikt nie narzekał, latem super.
Nie przesadzaj z nadgarstkami, raczej klatka i koszula, zostawia czysty ogonek, zero skandalu.
ja wolę Terre, ale w biurze Issey ujdzie
W chłodniejsze dni może zniknąć po godzinie, na swetrze trzyma lepiej, do lata świetny, zimą słabo.
Na mojej skórze wodne nuty robią się metaliczne, kolegom nie przeszkadza, ale na koszuli brzmi przyjemniej i ciszej.
dla mnie ok do biura, byle nie chlapać, 1-2 psik i styka
Trochę staro brzmi, ale właśnie dlatego biurowo bezpieczny, nikogo nie zaskoczysz.
Pamiętaj o różnicach: stare butelki mocniejsze, nowe bardziej wodniste i grzeczne, do pracy plus.
Pasuje każdym wiekiem, student i dyrektor, byle nie przesadzić z dawką, bo cytrusy potrafią ciąć.
Jeśli masz klimę pod sufitem, psikanie w dół na klatę daje lepszy komfort dla otoczenia.
U nas open space i kilka osób wrażliwych, Issey był okej, ale Intense już za głośny, unikaj go.
Mąż nosi do banku, nigdy skarg, bardziej czystość niż perfumy, ja lubię.
W roli kierowniczki wolę dyskretnie, Issey pasuje, nie dominuje spotkań, po godzinach zmieniam na coś cieplejszego.
Rozważ też Grey Vetiver, ale jeśli pytasz o Issey, do biura jak najbardziej, szczególnie świeże dni.
EDT jest bezpieczna, Intense bardziej przyprawowy i duszący, Sport z kolei bardzo świeży lecz krótkotrwały, do biura EDT wygrywa.