Hermes Terre d'Hermes czy warto przepłacać

Szukam opinii o Hermes Terre d’Hermes: czy warto dopłacać do oryginału z perfumerii względem discountera albo tańszych zamienników, jak z trwałością i projekcją na dziś?

Brałem EDT 200 ml w outlecie za 399 zł, pachnie elegancko pomarańcza+vetiver, trzyma 7-8h, moim zdaniem warto, zamienniki wypadają płasko po godzinie.

Dzięki @tadeusz1984, a testowałeś Parfum albo Eau Givree, czy różnica w cenie przekłada się na coś odczuwalnego w pracy i na dworze?

dla mnie EDT wygrywa, Parfum cięższy i bliżej skóry, ale szlachetniejszy, Givree świeżak na lato, ma słabszy ogon

Oryginał z półki vs dystrybucja równoległa to ten sam juice, różnice to często świeżość partii i przechowywanie; Terre d’Hermes EDT (Ellena 2006) to gorzka pomarańcza, pieprz, krzemień i wytrawny vetiver z cedrem, projekcja średnia, 6–8h na skórze, Parfum ma mniej cytrusów, więcej żywicy i trwa 8–10h, Eau Givree (Nagel 2022) to jaśniejsza, lodowa interpretacja z jałowcem i cytryną, 4–6h; reformulacje złagodziły ziemistość, ale charakter został, przepłacanie sensu nie ma, dopłać raczej do pojemności albo testera z dobrego źródła.

W perfumeriach sieciowych Parfum 75 ml chodzi ok. 600–650 zł, u nas testery EDT 100 ml bywają po 299–349 zł, soki identyczne, pudełko techniczne tylko.

1 polubienie

nie przepłacaj, bierz z neta, byle legit sklep i nie z allegro randoma

Do biura polecam EDT, bardziej przestrzenny; do wieczoru Parfum, projekcja bliżej ciała, elegancja, mniej cytrusa, więcej balsamicznej głębi.

Zamiennik w budżecie: Bentley Infinite lub Infinite Intense, klimat podobny, jakość niższa, ale cena 70–100 zł, na start spoko.

U mnie EDT 2-3 psiki i mam cały dzień w pracy, zero skarg, raczej komplementy, świetny krawatowy zapach bez krzyku.

Sprawdź batch, nowsze 2Q-3Q 2023 są spokojniejsze na otwarciu, mniej pieprzu, ale baza dalej mineralno-drzewna; różnice subtelne, nie panikuj.

mnie boli tylko cena w Douglasie, ale wzięty tester i tak robi robotę, cap fake’i bo śmierdzą alkoholem

Nie demonizujcie reformulacji, to wciąż solidny signatur, szczególnie w przejściowe pory roku, skóra+sweter robią robotę.

Mąż używa Parfum i pachnie to bardziej kremowo, mnie się podoba, ale na lato wolałabym coś lżejszego.

Potwierdzam, Terre dobrze znosi czas na półce, ale unikaj wysokich temperatur, przegrzane flakony pachną płasko; tester to ta sama koncentracja co retail.

Ja kupiłam tacie Eau Givree, świeży i czysty, ale jednak brak mu tej mineralnej iskry, którą ma EDT, cena warta tylko latem.

Dla nosa 60+ EDT bywa zbyt ostry na starcie, Parfum gładziutki, w elegancką koszulę siada lepiej, trwałość na mnie 9h.

Jak nie jesteś pewien, weź odlewki 5 ml EDT i Parfum, porównasz tydzień w realu i sam odpowiesz czy dopłata ma sens.

Na siłke nie, gryzie się z potem, lepszy prysznicowiec; do smart-casual sztos, jak ktoś nie lubi słodyczy.

W porównaniu do Vetiver Guerlain, Terre ma więcej cytrusa i minerału, mniej tytoniowej ziemistości, mniej powagi, bardziej uniwersalny.