Elizabeth Arden Red Door czy retro hit

Szukam opinii o Elizabeth Arden Red Door: retro hit czy tylko wspomnienie lat 90? Lubię kwiaty z miodem, ale boję się, że będzie babciny.

95 polubień

Dla mnie to klasyk, ale mocny na start, aldehydy i goździk robią wejście smoka.

1 polubienie

@dorota82 dzięki! aldehydy mnie trochę straszą, ale jak z trwałością i projekcją? do biura czy raczej wieczór tylko

7 polubień

Red Door to bogaty kwiatowo-aldehydowy szypr z miodem, ylangiem i goździkiem; w reformach lżejszy, mniej mchu. Projekcja średnio-duża przez pierwsze dwie godziny, trwałość 6–8h. Do biura w mikrodawkach, wieczorem błyszczy i robi vintage wrażenie.

3 polubienia

moja żona miała, mówi że pachnie jak teatr i stare szale, ale lubi

13 polubień

dla mnie za słodkie miodzio, boli mnie głowa

1 polubienie

Współczesny batch ma mniej goździka i aldehydów, więcej róż i piwonii, za to miód dalej trzyma szkielet. Testuj na skórze, bo potrafi startować ostrzej na zimno. Lepszy atomizer z 2018 niż tegoroczny.

5 polubień

u mnie klasyczna mama, futro, czerwone usta, ale w dobrym sensie bardzo

14 polubień

ja bym nie brała w ciemno, bo start jest staroświecki i może odstraszyć, ale po godzinie wychodzi ciepła róża z miodem

9 polubień

retro w najlepszym wydaniu, ale nie dla nastolatek

1 polubienie

miałam miniaturę, psikałam raz, bo u mnie ścielił jak ciężka zasłona; na szaliki super, na skórze za dużo słodyczy i kwiatowego pudru

11 polubień

W latach 90. pachniał bardziej zielono, mech i dębowo-miodowa baza robiły robotę; dziś to bardziej różany bukiet z lekką słodyczą, ale dalej ma ten czerwony, teatralny charakter i bardzo ładny ogon.

3 polubienia

żonie kupiłem w ciemno, trafiłem, bo lubi Opium i No5, więc Red Door siadł pięknie u niej

9 polubień

u mnie projekcja mała, chyba skóra zjada, trzyma 3h tylko

14 polubień

ej no, przecież to pachnie jak ciotka z imienin, nie dla mnie

11 polubień

Dla jasności: goździk to przyprawa, nie goździk kwiat; aldehydy dodają musującego wstępu, potem róża, tuberoza i miód siadają bliżej skóry, w chłodzie jest kulturalniejszy i łagodniejszy w odbiorze

8 polubień

mam oba: stare EDT i nowe EDP, EDT jest suchsze i bardziej kurzące, EDP słodsze i gładsze, wybieram EDP na wieczór

13 polubień

nie mój target, ale doceniam klasę, pachnie jak foyer opery, bardzo elegancko, na święta idealne

11 polubień

Kiedyś nosiłam do pracy w banku, dwa psiki i wystarczyło; nigdy nie dostałam tylu komplementów od klientek, ale pilnowałam dawki, bo potrafi zdominować przestrzeń, w windzie bywa trudny, na mrozie rewelacja.

10 polubień

dla mnie lepszy w odsłonie zimowej, na jesień też daje radę, latem męczy; lubię miksować z czystą piżmem dla wygładzenia

5 polubień