Szukam opinii o Elizabeth Arden Red Door: retro hit czy tylko wspomnienie lat 90? Lubię kwiaty z miodem, ale boję się, że będzie babciny.
Dla mnie to klasyk, ale mocny na start, aldehydy i goździk robią wejście smoka.
@dorota82 dzięki! aldehydy mnie trochę straszą, ale jak z trwałością i projekcją? do biura czy raczej wieczór tylko
Red Door to bogaty kwiatowo-aldehydowy szypr z miodem, ylangiem i goździkiem; w reformach lżejszy, mniej mchu. Projekcja średnio-duża przez pierwsze dwie godziny, trwałość 6–8h. Do biura w mikrodawkach, wieczorem błyszczy i robi vintage wrażenie.
moja żona miała, mówi że pachnie jak teatr i stare szale, ale lubi
dla mnie za słodkie miodzio, boli mnie głowa
Współczesny batch ma mniej goździka i aldehydów, więcej róż i piwonii, za to miód dalej trzyma szkielet. Testuj na skórze, bo potrafi startować ostrzej na zimno. Lepszy atomizer z 2018 niż tegoroczny.
u mnie klasyczna mama, futro, czerwone usta, ale w dobrym sensie bardzo
ja bym nie brała w ciemno, bo start jest staroświecki i może odstraszyć, ale po godzinie wychodzi ciepła róża z miodem
retro w najlepszym wydaniu, ale nie dla nastolatek
miałam miniaturę, psikałam raz, bo u mnie ścielił jak ciężka zasłona; na szaliki super, na skórze za dużo słodyczy i kwiatowego pudru
W latach 90. pachniał bardziej zielono, mech i dębowo-miodowa baza robiły robotę; dziś to bardziej różany bukiet z lekką słodyczą, ale dalej ma ten czerwony, teatralny charakter i bardzo ładny ogon.
żonie kupiłem w ciemno, trafiłem, bo lubi Opium i No5, więc Red Door siadł pięknie u niej
u mnie projekcja mała, chyba skóra zjada, trzyma 3h tylko
ej no, przecież to pachnie jak ciotka z imienin, nie dla mnie
Dla jasności: goździk to przyprawa, nie goździk kwiat; aldehydy dodają musującego wstępu, potem róża, tuberoza i miód siadają bliżej skóry, w chłodzie jest kulturalniejszy i łagodniejszy w odbiorze
mam oba: stare EDT i nowe EDP, EDT jest suchsze i bardziej kurzące, EDP słodsze i gładsze, wybieram EDP na wieczór
nie mój target, ale doceniam klasę, pachnie jak foyer opery, bardzo elegancko, na święta idealne
Kiedyś nosiłam do pracy w banku, dwa psiki i wystarczyło; nigdy nie dostałam tylu komplementów od klientek, ale pilnowałam dawki, bo potrafi zdominować przestrzeń, w windzie bywa trudny, na mrozie rewelacja.
dla mnie lepszy w odsłonie zimowej, na jesień też daje radę, latem męczy; lubię miksować z czystą piżmem dla wygładzenia