czy flakony mogą przeciekać w samolocie? wasze case’y

Lecicie z flakonami w kabinie? Przeciekają przez ciśnienie czy raczej mit? Dajcie swoje case’y i triki pakowania: ziplock, parafilm, odkręcanie atomizerów, co działało u Was

2 polubienia

U mnie raz Creed 120 ml lekko zawilgocił korek w locie do Bergamo, winny był niedokręcony atomizer, ziplock uratował plecak

dzięki @marcin81, czyli klucz to dokręcić gwint i do woreczka, a testujesz wcześniej do góry nogami?

Najczęściej ciekną po gwincie atomizera albo przez rurkę gdy sprężyna zostaje minimalnie wciśnięta, kabina to ok. 0,8–0,75 atm, ważne: półpełne flakony, parafilm na gwint, dysza w blokadę

mnie w Ryanairze wyssało kropelkę z Atelier Cologne, chyba przez luz na krimpie, od tamtej pory tylko travelo i wszystko stoi pionowo

Przewiozłem kilkadziesiąt lotów, ani razu wyciek, zawsze: atomizer dociśnięty, dodatkowa taśma teflonowa na gwint i ziplock 1l, pro tip: nie wypychać woreczka

sorry ale to trochę panika, wiecie ile flakonów dziennie lata i nic się nie dzieje, zwykła higiena pakowania wystarczy

miałam dramę z vintage Chamade, korek wciskany, w kabinie pachniała cała torebka, teraz korek zabezpieczam folią alu i gumką recepturką

Ciśnienie kabinowe to około 750–800 hPa, większe ryzyko to zmiana temperatury i szybkie potrząsanie, atomizery z cienkim o-ringiem potrafią przepuścić mikrokropelki, polecam parafilm M, dwa obroty na gwint, a flakon zawinąć w mikrofibrę

u mnie zero problemów, 100 ml przenoszę w travel case od Montblanc i po temacie

hej, czy dekanty w atomizerach 10 ml też potrafią pluć po locie? bo mam stracha pierwszy raz lecieć z 5 sztuk

Dekanty najbardziej, bo budżetowe atomizery mają słaby gwint i krótką dyszę, daj im parafilm albo teflon, i nie napełniaj pod korek, zostaw powietrze

nie kombinujcie, zakręcana zakrętka vintage + teflon z hydraulicznego, tanio i skutecznie, latam z takimi od lat

po taniości: woreczek + skarpetka + kieszeń przy plecach, jak psiknie to nie wyleci na zewnątrz

Jako inżynier lotniczy potwierdzam: kabina i luk są sprężone do ekwiwalentu 2000–2500 m, różnica ciśnień mniejsza niż w nagrzanym bagażniku auta, problemem bywa nagłe nagrzanie i schłodzenie, co podsysa przez o-ring i krimp, zostaw headspace, porządnie dokręć gwint, blokuj spust, parafilm lub teflon, ustaw pionowo w ziplock i unikaj pełnych atomizerów z miękką sprężyną

mi wizzair wyssał 2-3 psiknięcia z Jul et Mad, był pełny, po locie brakowało i dysza mokra, teraz zawsze odkręcam atomizer, daję teflon i dopiero skręcam

krótkie pytanie: czy ciśnienie w luku jest niższe niż w kabinie i to robi różnicę? bo oddawałem do luku raz i nic

Luk jest też ciśnieniowy, ale bywa chłodniej, guma twardnieje i traci docisk, wtedy krople przez krimp, najgorzej w starych splashach bez atomizera

1 polubienie

lol miałem mini dramę, bo psikło mi w kieszeni bluzy przy starcie, okazało się że atomizer był naciśnięty przez powerbank, serio pilnujcie blokady

1 polubienie

Mam pytanie z innej beczki, czy TSA czepia się parafilmu na flakonach? nie chcę żeby kazali odpakowywać