Chanel Coco Mademoiselle czy warto tyle płacić

Kusi mnie Coco Mademoiselle, ale cena odstrasza; jak z trwałością i projekcją na co dzień, czy rzeczywiście warto dopłacić względem tańszych alternatyw?

Mam EDP, trzyma u mnie 7-8h, na ubraniach dłużej, jest elegancko, ale cena boli, poluj na promo w Douglas albo w strefie bezcłowej.

@natalia1991 dzięki, zastanawiam się też nad Intense, czy jest wyraźnie cięższa i bardziej trwała od zwykłej, czy to tylko marketing i ciemniejszy sok?

Coco M to cytrusy i paczula z czystą bazą piżmowo-waniliową; EDP jest świeższa, Intense bardziej balsamiczna, z mocniejszą paczulą i wanilią, projekcja średnia, ale sillage elegancki, noszalny cały rok, warto jeśli chcesz bezpieczny klasyk z klasą.

eh wszyscy jarają się chanelem a to pachnie jak połowa biura

Mnie męczy w upał, zimą super, ale nie kupuję w cenie regularnej, biorę 50 ml na -20% i starcza na rok.

Dla mnie hype, lepsza Libre Intense na chłodniejsze dni, ale to inny klimat, Chanel jest bardziej szampańska i czysta.

Miałam starą butlę z 2015 i była mocniejsza, nowa 2023 subtelniejsza, ale w pracy idealna, mąż i tak mówi że to pachnie drogo, więc działa.

Jeśli boisz się ceny, spróbuj 20 ml twist & spray albo verificuj na skórze decantem, bo paczula potrafi dać gorycz na niektórych.

kocham, ale płacę punktami w sephorze, inaczej bym się wkurzyła

Jeśli lubisz paczulę i cytrus, to jest wzorzec gatunku, trzyma się skóry bez duszenia, a na szalu potrafi siedzieć dwa dni, więc cena jest do obrony.

@niche_krakow dzięki za rozkład nut, brzmi jak coś pod biuro i randki; czy EDP ma lepszą projekcję rano niż wieczorem, czy to raczej nos przyzwyczaja się?

Warto testować atomizacją z większej odległości, dwie chmury nad włosy dają piękny ogon, na skórze punktowo; Intense lubi chłód, EDP gra lepiej w przejściowych temperaturach, różnią się też odparowaniem.

Ja bym nie przepłacał, biorę 35 ml i używam od święta, wtedy cena mniej boli, a masz Chanel w kolekcji.

Daje dużo komplementów, serio, ale trzeba lubić tę czystą paczulę, bo bywa mydlana na deszczu.

Jako tester uważam, że warto płacić, jeśli oczekujesz przewidywalności i jakości ekstraktów; CM to świetnie zbalansowana formuła z esencją gorzkiej pomarańczy, różą, jaśminem i paczulą na czystej bazie; reformulacje były, ale nadal robi 6–8 godzin na skórze i ponad dzień na tekstyliach, a ogon jest kulturalny, nie klubowy w typie eleganckim, biurowym.

U mnie zlewa się z każdym świeżakiem, wolę No 5 L’Eau, ale to kwestia gustu.

Mademoiselle jest piękna, ale wszędzie ją czuję, więc kupiłam Gabrielle Essence na odróżnienie się, choć projekcja słabsza; CM zostawiłam na spotkania rodzinne.

Cena rośnie co roku, teraz lepiej brać zestawy świąteczne, wychodzi taniej za mililitr.

Miałam Intense i było zbyt słodko, wróciłam do EDP; brzmi grzecznie, ale daje pewność siebie, zero dramatu z głową.