Mam oba, CK One = szorstki cytrus i herbata, Everyone = mydełko i pomarańcza; wolę One, ale do pracy Everyone mniej kontrowersyjny.
Z testów bloterowych: piękny start, sztuczne serce, czyste bazy; moim zdaniem do siłowni max, jako następca CK One nie spełnia legendy.
eee tam, nie przesadzajcie, za te pieniądze git świeżak, psikam w auto i jest okej.
Nie czuję imbiru, raczej mięta i skórka pomarańczowa, jak w lemoniadzie; mój wnuk też chwali, więc unisex pełną gębą.
Ciekawi mnie etykietka eko, flakon z recyklingu, ale formula i tak syntetyczna, no ale to normalne w mainstreamie, pachnie czysto.
Zdecydowanie wolę na mężczyznach, na mnie robi się gorzki, jak herbata za długo parzona, projekcja prawie skóra, dyskretna chmurka.
Dla porządku: CK One = bergamotka, kardamon, zielona herbata i białe piżma; Everyone = pomarańcza, herbata, imbir, cedr, ambrette i cashmeran; IFRA ograniczyła część naturalnych cytrusów, stąd wrażenie mniejszej mocy; atomizer drobnokroplisty, aplikuj bliżej skóry, więcej punktów, wtedy projekcja rośnie zauważalnie.
Dzięki wszystkim; @scentmaster50 i @zapachowy_krakow, spróbuję balsamu plus Iso E i raczej Intense, do biura Everyone wystarczy, na wieczór zostanę przy czymś z większym pazurem.
dla mnie fajny na lato i basen, zero kontrowersji, ale jak chcę komplementy to przerzucam się na Light Blue, Everyone zbyt mydlany.