Wpadł do mnie tester Billie Eilish no. 2: mokre drewno, lekka bergamotka, trochę papirusu, zero cukru, na skórze intymnie, pierwsze wrażenie bardzo przytulne i dorosłe.
W Sephorze pachniał jak czysta skóra po deszczu, projekcja mała, ale klimat super.
@butelka_wroclaw u mnie 5h bez problemu, bliżej skóry, w cieple robi się bardziej pieprzny
To woń oparta na papirusie i mokrym cedrze, bergamotka tylko otwiera, potem dochodzi pieprz i odrobina mchu; nosi się jak taniutki flanker Encre Noire Sport, ale wygładzony muskami, bardzo linearny, parametry umiarkowane, świetny na biuro.
u mnie jednak pachnie trochę jak mokry karton, nie siada, może jesienią dam mu szansę
Flakon super, ale zapach bardziej męski dla mnie, choć po godzinie robi się miękki i mydlany, na swetrze trzymał się całą zmianę.
Jako były sprzedawca widzę tu dawkę ISO E i cashmeranu, co daje tę suchą, papierową aurę, projekcja low, trwałość zależna od skóry.
czy ktoś czuje jabłko w otwarciu, bo ja ledwo, bardziej pieprz i wilgoć
Mam Eilish no.1 i to zupełnie inny biegun, dwójka zero wanilii, raczej mokry las, przyzwoita na siłownię po prysznicu.
Mnie wkurza flakon, piękny ale nie stoi stabilnie, sam zapach ok na codzień, bez fajerwerków.
nazwa no. 2 sugeruje kontynuację, a to inna bajka, fajnie że nie słodziak, ale trochę nudzi mnie po 2 godzinach
Na mnie dziwnie gryzie, ten pieprz z papirusowym akordem daje efekt toniku do twarzy, oddałam siostrze.
Słyszę porównania do Encre Noire, ale tam jest wetyweria, tu bardziej papier i mech, więc lżejsze, mniej męskie.
kupiłam w ciemno dla nastolatki, trafiło, nie krzyczy w klasie, a pachnie oryginalnie, koleżanki pytały co to
Na mnie totalnie nie, wchodzi w motyw płynu do podłóg, mąż mówi że pachnę jak świeże panele, sorry.
W składzie marki deklarują bergamotę, jabłko, papirus, czarny pieprz, piżma i drewna; profil uniseks, sillage intymny, warto testować na skórze, bo papier zjada.
Potwierdzam efekt mokrego cedru, ale baza piżmowa jest czysta, lekko mydlana, fajna na lato, nie dusi w komunikacji.
ja czuję trochę apteki, takiej starej szuflady z ziołami, i to mnie kupuje, bo nietypowe jak na celebrytkę
Próbka z allegro, pachniała 3h, później skóra plus cień pieprzu, jak ktoś lubi papierowe klimaty to brać promocyjnie.
Nie rozumiem hype, pachnie jak deszcz na drewnie z ikei, może ja nie ta grupa docelowa, wolę no.1.